Makarewicz: Czarzasty daje radę

Jaruzelski i Kiszczak byli bohaterami wojennymi. Przeszli ciężki szlak bojowy, bardzo dużo wycierpieli. Tego nie da się wymazać. Nikt im też nie przyznawał tytułów za piękne oczy. Byli dobrymi wojskowymi. Odebranie im stopni pośmiertnie, bez sądu to absolutny skandal.


Rz: Co członek lewicowej partii sądzi o tych, którzy w 1968 roku uczestniczyli w czystkach, a potem walczyli z robotnikami?
Błażej Makarewicz, Lider Federacji Młodych Socjaldemokratów: Jestem wobec nich krytyczny. Jak z resztą w ogóle w stosunku do całego PRL-u.
Ale nie krytyczny wobec Jaruzelskiego, który w tym wszystkim uczestniczył. Można by zresztą długo wymieniać, w czym jeszcze uczestniczył.
Mój stosunek do Jaruzelskiego jest inny od tego, który dominuje w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Oceniam generała raczej negatywnie. Szanuję go za walkę podczas II wojny światowej, ale szereg późniejszych epizodów oceniam krytycznie. Czystkę antysemicką, Grudzień '70, akcję „Hiacynt" (działania Milicji Obywatelskiej w latach 1985–1987 polegające na zbieraniu informacji o polskich homoseksualistach – red.). Nie gloryfikuję też Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego.

Dalsza część rozmowy: http://www.rp.pl/Plus-Minus/303089950-Makarewicz-Czarzasty-daje-rade.html



Udostępnij na Google Plus