Makarewicz: Socjaldemokracja musi uwolnić się od lat 90. [Rozmowa Trybuna.eu]

- Co znaczy w dzisiejszej Polsce być młodym socjaldemokratą, jaki macie program? Co chcecie zmienić w Polsce?

Na początku umówmy się, że socjaldemokracja w naszym kraju jest w głębokiej defensywie, zarówno w debacie publicznej jak i w bieżącej polityce. I to nie od jesieni ubiegłego roku kiedy lewica po raz pierwszy znalazła się poza parlamentem, a od wielu lat od kiedy SLD stopniowo i dość konsekwentnie traciło na znaczeniu, a partyjne władze albo sprawę bagatelizowały, albo decydowały się na posunięcia które jeszcze bardziej pogarszały sytuację. Paradoks polega na tym, że wciąż 20-30% wyborców deklaruje poglądy, które najbliższe są właśnie socjaldemokracji. W praktyce jednak przekłada się to zaledwie na kilka procent w wyborach, tzn. partyjna lewica nie umie przekonać do siebie nawet większości wyborców o lewicowych poglądach, którzy uciekają do PO, PiS, czy sezonowych ruchów nastawionych anty do wszystkiego. Można by o tym dyskutować godzinami stawiając rozmaite diagnozy. Ja wyrażę jednak mój krótki pogląd dlaczego jest jak jest. Partyjna lewica, tkwiąc nieruchomo wyłącznie we wspomnieniach ze „starych, dobrych czasów” nie dostrzegła bądź nie zrozumiała jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmienił się świat polityki, jej język, sposób komunikacji ze społeczeństwem, kwestie wizerunkowe, linie historyczno-ideowego podziału, akcenty programowe itd. Trudno jest dogadać się z kimkolwiek posługując się językiem, który już dawno temu wyszedł z użycia.

Teraz mogę odpowiedzieć na pytanie o młodą socjaldemokrację w dzisiejszej Polsce. To fakt, jesteśmy w defensywie, ale defensywa to przecież dobre miejsce do rozpoczęcia kontry. Co prawda na szczytach polskiej polityki nie dyskutuje się dziś o naszej filozofii umeblowania państwa i już nikt nas do tej dyskusji nie zaprasza. Wierzę jednak w to, że prędzej czy później Polacy dostrzegą, że te dwie wizje jakie dziś są im serwowane tzn. konserwatywna propozycja zamordystycznego państwa z upolitycznionym wymiarem sprawiedliwości, ograniczającym rozmaite prawa i swobody, wrogiego wobec integracji europejskiej, chcącego stworzyć nowego prawicowego człowieka poprzez nową narodowo – katolicką edukację, ale za to z pewnymi elementami państwa socjalnego i ta druga liberalna wizja: kontynuacji państwa które nie stanowi dla obywatela żadnego wsparcia, gdzie rację ma zawsze pracodawca, gdzie prywatne jest zawsze lepsze niż publiczne, gdzie za wszystko powinno się płacić, gdzie pracownik ma siedzieć cicho, gdzie bieda, bezrobocie, nierówności, wyzysk, łamanie praw pracowniczych, niedofinansowanie usług publicznych są problemami na które nie zwraca się uwagi, ale za to w miarę tolerancyjnego i proeuropejskiego, że te dwie wizje w gruncie rzeczy są ułomne, wadliwe i nie gwarantują spełnienia marzeń o otwartej, opiekuńczej Polsce. Natomiast taki pomysł ma socjaldemokracja: opiekuńcze państwo, prawa pracownicze, godziwe zarobki, wysoki poziom usług publicznych, sprawiedliwe podatki, zmniejszanie nierówności, równy start, a przy tym dalsza demokratyzacja, neutralność światopoglądowa, emancypacja kobiet, upodmiotowienie mniejszości seksualnych, popieranie integracji europejskiej. Socjaldemokracja to dzisiaj programowo trzecia droga dla wszystkich, którzy dostrzegają że rządy PO i PiS są równie szkodliwe, choć w zupełnie innych obszarach. Socjaldemokraci muszą jednak uwolnić się ze wspomnień lat 90-tych, zrozumieć świat dzisiejszej polityki, nauczyć się po nim poruszać i zacząć przekonywać Polaków do tego, że lewica istnieje i ma najlepszy program. Tutaj dużą rolę musi odegrać właśnie młoda socjaldemokracja.

- Czy uważacie, że lewica powinna włączyć się do wspólnego frontu walki z rządem PiS, czy podążać osobną drogą?

Nie mam wątpliwości, że lewica powinna walczyć z PiS. Jednak z politycznego punktu widzenia angażowanie się w Komitet Obrony Demokracji, w którym od początku na pierwszym planie występują Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru dla lewicy nie jest korzystne bo sytuuję ją w roli przystawki. Na aliansie z liberałami lewica niczego dla swoich wyborców nie wywalczy, a poprzez swoje uczestnictwo w jakimś stopniu wzmocni KOD i drogę do władzy dla Schetyny, Frasyniuka i Petru. Więc zasadnicza kwestia jest taka, czy w ramach KOD lewica ma szansę walczyć o swoje pomysły, o jakąś istotną część swojego programu. Jeśli tak będzie to warto jest się w ten ruch zaangażować. Ja jednak jestem realistą i uważam, że Petru i Frasyniuk nigdy nie będą dla lewicy partnerami w walce o podniesienie płacy minimalnej, czy likwidację umów śmieciowych. W moim przekonaniu lewica powinna stanąć dziś na rzęsach, aby stworzyć swój własny ruch np. pod nazwą „Trzecia droga dla Polski”, który poza naturalną chęcią zatrzymania wszystkich niedemokratycznych procesów jakie mają w Polsce miejsce będzie prezentował swój własny socjaldemokratyczny, postępowy program. To oczywiście wymaga wielkiego wysiłku, aby z obecnej pozycji, bez reprezentacji w Sejmie, przy niewielkich możliwościach finansowych, móc organizować duże demonstracje, setki spotkań w kraju, przebijać się do mediów. Trzeba jednak próbować. Może właśnie od dużej konwencji programowej pod hasłem „Trzecia droga dla Polski”?

-Dlaczego ktoś miałby się zapisać do FMS, a nie np. do Razem, która wykreowała wizerunek atrakcyjny dla młodych ludzi? Co was odróżnia?

Z Razem mimo wszystko więcej nas łączy niż różni. Myślę, że i w FMS i w Razem młodzi lewicowi ludzie mogą się czuć dobrze. Wiele zależy jednak od oczekiwań. My w FMS jesteśmy otwarci na współpracę, chcemy poszerzać grono naszych członków i sympatyków, wychodzić do nowych środowisk. Nie chcemy się zamykać, palić za sobą mostów, chcemy aby lewica się jednoczyła w walce o wspólne cele, nawet jeśli są jakieś historyczne zaszłości, które mogą nas różnić. Zresztą nigdy nie będzie tak, że będziemy się wszyscy zgadzać ze sobą we wszystkim tworząc idealną harmonię. Dlatego każdy młody człowiek o lewicowych poglądach, który wychodzi ze zdroworozsądkowego założenia, że lewica ma przyszłość jeśli będzie się otwierać, a nie zamykać idealnie odnajdzie się w FMS. Ale nie zamierzam nikogo zniechęcać do Razem bo ich szanuję. Niedługo FMS reaktywuje swoją stronę internetową na której znajdą się wszystkie najważniejsze informacje, zagadnienia programowe, pokażemy to co robimy. A młodzi ludzie chętni do aktywności politycznej po lewej stronie niech sami decydują gdzie będzie im lepiej.


- Z kim jako nowe kierownictwo FMS chcecie współpracować w realizacji swoich celów?


Naturalnymi partnerami są młodzi związkowcy z Komisji Młodych OPZZ i Komisji Młodych Forum Związków Zawodowych, z którymi mamy już za sobą wspólne inicjatywy. Nie mniej jednak musimy tą współpracę pogłębiać dlatego zaproponowałem na forum FMS, aby odbyć niebawem spotkanie z KM OPZZ i KM FZZ i przedyskutować utworzenie wspólnej grupy, komitetu, zespołu, który spotykał by się przynajmniej raz w miesiącu, aby realizować wspólne inicjatywy w obszarze ochrony praw pracowniczych i sytuacji młodych na rynku pracy. Oczywistym partnerem jest dla nas SLD, ale tutaj także musimy częściej się spotykać i rozmawiać, aby młodzi socjaldemokraci odgrywali w polityce partii większą rolę niż dotychczas. Zresztą moim zdaniem to od tego zależeć będzie najbliższa przyszłość tej partii. Poza tym działają rozmaite stowarzyszenia i fundacje, jak np. Fundacja Eberta, Ośrodek Lassalle’a czy Centrum Daszyńskiego w które zaangażowani są fantastyczni ludzie, do których także będziemy się zwracać z wolą współpracy szczególnie na gruncie programowym. Jeśli inne organizacje lewicowe, które obecnie nie są w stanie pohamować swojej nienawiści do SLD i FMS kiedyś postanowią się od negatywnych emocji uwolnić my jesteśmy otwarci na wspólne działania w słusznej sprawie.
Udostępnij na Google Plus