Nie mam wątpliwości, awans Tuska to koniec epoki PO-PiS

W dłuższej perspektywie, brak silnego przywództwa w PO oraz trwające od dawna walki frakcyjne rozłożą tą partię na łopatki. Będzie to największa od lat szansa na przerwanie prawicowego duopolu PO-PiS oraz wzrostu znaczenia innych ugrupowaniach opozycyjnych, przede wszystkim SLD.

Jako Polak cieszę się z wyboru Donalda Tuska na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej choć mam świadomość, że jako państwo nie wygraliśmy żadnego losu na loterii i nie powinniśmy spodziewać się jakichkolwiek wynikających z tego profitów. W tym przypadku satysfakcja i radość z wyboru Polaka na tak dostojną, międzynarodową funkcję polityczną musi nam wystarczyć, wszak nie dzieje się to zbyt często. Cieszę się z tego wyboru także jako socjaldemokrata, członek SLD, widząc w nim wielką szansę na poważne zmiany na polskiej scenie politycznej. Nie mam wątpliwości, że w dłuższej perspektywie awans Tuska oznaczać będzie koniec epoki PO-PiS. 

Wszyscy zastanawiają się teraz kto obejmie schedę po Donaldzie Tusku. Wielu obserwatorów sceny politycznej namaściło już obecną Marszałkinię Sejmu Ewę Kopacz. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się także Radosława Sikorskiego i Tomasza Siemoniaka. Nie ulega jednak wątpliwości, że żaden z typowanych kandydatów nie będzie w stanie dorównać Tuskowi w jego perfekcyjnie opanowanej umiejętności wychodzenia z trudnych sytuacji bez szwanku i wieloletnim, skutecznym trzymaniu całej partii za przysłowiową „gębę”. Donald Tusk przez lata eliminował wewnętrzną konkurencję, pozbywał się każdego kto kontestował jego rządy w Platformie. Dziś brakuje w PO osoby będącej w stanie go godnie zastąpić. Tym samym brakuje kandydata na premiera, który sprosta kryzysowi politycznemu powstałym po ujawnieniu tzw. „taśm WPROST”.  

W krótkiej perspektywie Platforma Obywatelska najprawdopodobniej zyska. „Super Tusk” podniesie kiepskie notowania partii i być może poprowadzi ją nawet do zwycięstwa w jesiennych wyborach samorządowych. Na tym jednak koniec. W dłuższej perspektywie, brak silnego przywództwa oraz trwające od dawna walki frakcyjne rozłożą ta partię na łopatki. Będzie to największa od lat szansa na przerwanie prawicowego duopolu PO-PiS oraz wzrostu znaczenia innych ugrupowaniach opozycyjnych, przede wszystkim SLD.


Błażej Makarewicz
Udostępnij na Google Plus